Burberry, co dalej?

Burberry, co dalej?

Burberry, klasyczna marka będąca ostatnio w kryzysie jeśli chodzi o sprzedaż, zniknęła już praktycznie całkowicie ze stadionów. Oczywiście miejscami można dostrzec klasyczne kraciaste czapki i szaliki, ale nie da się ukryć, że w środowisku co raz więcej ludzi o niej zapomina. Dlatego nie może dziwić inwestycja w zmianę wizerunku i rozwój marki. Christopher Bailey wraca do korzeni, odbudowując sieć fabryk w Wielkiej Brytanii, stawiając na tradycję marki.

brbr

Podstaw wzrostu niechęci do Burberry możemy szukać w różnych miejscach. Rynek zalewają tanie podróbki klasycznych wzorów i bez problemu możemy spotkać przypadkową pannę z torbą w kratę, przez co prestiż marki leci w dół. W latach 07-09 podczas cięcia kosztów, firma zdecydowała się na zamknięcie fabryk w Walii i Rotherham. Nagle ludzie stracili ponad 500 miejsc pracy. Dlatego nie dziwi, że za początek zmian odpowiada Christopher Bailey, który w 2014 roku stał się dyrektorem generalnym Burberry, ale co najważniejsze jest człowiekiem z Yorkshire. Postanowił zainwestować co najmniej 50 milionów funtów w nowe fabryki. Flagowym projektem ma być obiekt na południu Leeds, który ma zostać największą fabryką odzieżową w Wielkiej Brytanii. Co idealnie pokazuje powrót do korzeni i dziedzictwa marki. Na razie wszystko jest na wczesnym etapie planowania. Projektem fabryk ma zająć się architekt Stanton Williams, który ma stworzyć tkalnie i fabrykę pod jednym dachem. Sam Bailey, mówi o tym: „Jestem wielkim zwolennikiem brytyjskiego przemysłu oraz rzemiosła i umiejętności, które mamy w kraju. Mamy 800 niesamowitych rzemieślników w naszych dwóch fabrykach w Yorkshire, a ich tradycja jest tym, z czego powinniśmy być dumni, kontynuując to i opierając na tym promocję na arenie światowej.” „W świecie, który zmienia się tak drastycznie, w którym wszystko płynie coraz szybciej, umiejętności naszych pracowników oraz jakość wykonania staje się coraz ważniejsza i jestem dumny, że możemy odegrać rolę w promowaniu tego.”

bereb

Obecnie istnieją: fabryka w Castleford i tkalnia w Cross Hills. Tutaj problemem może być przekonanie pracowników do zmiany otoczenia. Niektórzy z nich, mający 40letnie doświadczenie będą musieli zamienić spacer do pobliskiej fabryki na długie dojazdy autobusem. Musimy zrozumieć, że każdy członek zespołu jest ważny, chociażby dlatego że przeszedł długą drogę szkolenia. Na początku rok praktyki, podczas których zaczynają od najprostszych rzeczy. Dopiero potem mogą próbować swoich sił m.in. w wykańczaniu kołnierzy. Dla doświadczonego pracownika, uszycie płaszcza z odebranych z tkalni materiałów trwa cztery godziny intensywnej pracy. Dwa razy dłużej trwa wykonanie garnituru (mówimy tu tylko o samych szwach). Szczególny wpływ na to ma organizacja pracy. Dekadę temu wykonanie jakiejkolwiek części garderoby zajęłoby 15 tygodni. To jakim szacunkiem darzy się pracowników, świadczy ich udział w tworzeniu nowych projektów.

bebrbfd

Sama produkcja to najnowsza technologia, maszyny do cięcia, które dbają o to, żeby słynna krata nie była przekrzywiona oraz domowe narzędzia ułatwiające pracę, a wymyślone przez pracowników. Niektóre z nich swoim wyglądem pozwalają myśleć, że używał ich sam Thomas Burberry zakładając firmę w 1856 roku. Budynek tkalni z 1880 roku mieści 45 krosien tkackich, przy czym każde z nich jest w stanie wyprodukować nawet do ośmiu metrów tkaniny na godzinę. Każdy kawałek płaszcza jest szyty z dwóch kolorów (z wyjątkiem czarnego). Klasyczny miodowy beż to mieszanka ‘bladej śmietany’ i zielonego złota, które nadaje materiałowi jego blask. Tkalnia pracuje 24 godziny na dobę, 75 osób na trzy zmiany produkuję 1,8 miliona metrów tkaniny rocznie. Przy czym każdy centymetr jest sprawdzany ręcznie przez pracowników. Choć wydawałoby się, że wszystko idzie płynnie, to szefostwo Burberry pilnie potrzebuje zmian. Poszerzając swoją działalność oraz tworząc udogodnienia w nowocześniejszych miejscach pracy. Sami pracownicy nie boją się mówić o potrzebie zmian, większej przestrzeni, modernizacji wnętrz.

Na koniec, warto zapamiętać, że to nie Cara Delevigne i Eddie Redmayne występujący w kolejnych reklamach, a jakość i dbanie o tradycje może sprawić, że Equestrian Knight dumnie wzniesie chorągiew, a my częściej zobaczymy klasyczną kratę na stadionach, w miejsce marek, które pójdą przeciwną drogą.Facebooktwitterby feather

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony


*